Mimo moich intelektualnych ograniczeń, małomiasteczkowego gustu i drobnomieszczańskiej mentalności lubię od czasu do czasu wyjść poza schemat.
Przemyślenia, opinie i obserwacje z perspektywy żony lekarza. Innymi słowy: pacjentka, lekarz i ich dzieci pod jednym dachem.
piątek, 4 kwietnia 2014
poniedziałek, 24 marca 2014
Pożegnanie z E., czyli moja życiowa porażka
To, co zaraz napiszę nie przychodzi mi łatwo: postanowiliśmy oddać naszego kota.
Niezależnie od tego, co sądzą niektórzy, E. był członkiem naszej rodziny. Decyzja o rozstaniu z nim była jedną z najtrudniejszych w moim życiu. I nie wstydzę się tego napisać: jej podjęcie jest moją życiową porażką.
Niezależnie od tego, co sądzą niektórzy, E. był członkiem naszej rodziny. Decyzja o rozstaniu z nim była jedną z najtrudniejszych w moim życiu. I nie wstydzę się tego napisać: jej podjęcie jest moją życiową porażką.
O nas, czyli kto jest kim (marzec 2014 - aktualizacja)
A. - kulturoznawczyni. Przez rok intensywnie udzielała się jako House Manager/Baby Assistant w firmie Family. Wróciła do pracy zawodowej i spełnia się jako specjalista (który zna się na wszystkim, ale na niczym dokładnie) w domu kultury. Humanistka. Optymistka. Idealistka, ufa ludziom. Rozdarta pomiędzy Desperate, a The Perfect Housewife. Wierzy w zdrowy rozsądek i dystans. Stosuje samokrytycyzm, ale jest przewrażliwiona na swoim punkcie.
sobota, 15 marca 2014
Ale czad, czyli gdy robi się niebezpiecznie
No, mam świra na punkcie bezpieczeństwa. Sorry, takiego mam tatę. Jak się jest córką inspektora BHP, to po prostu ma się to we krwi. I wiecie co? Niektórzy mogą mnie nazywać "przewrażliwioną". Mam to gdzieś. Dokładnie tam.
piątek, 7 marca 2014
Gałgankowy skarb, czyli o pewnej zgubie
Kto miał w dzieciństwie zabawkowego, plastykowego Murzynka*? Ja miałam i bardzo go lubiłam. Uwielbiałam też przeglądać w gazecie przygody Profesora Filutka i jego psa Filusia.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
.jpg&container=blogger&gadget=a&rewriteMime=image%2F*)