wtorek, 19 kwietnia 2016

O nas, czyli kto jest kim (kwiecień 2016 - aktualizacja)


A. - kulturoznawczyni. Obecnie na stanowisku House Manager/Baby Assistant w firmie "Sh Family". Wcześniej spełniała się jako specjalista (który zna się na wszystkim, ale na niczym dokładnie) w domu kultury. Humanistka. Optymistka. Idealistka, ufa ludziom. Rozdarta pomiędzy perfekcyjną a ..ujową panią domu. Wierzy w zdrowy rozsądek i dystans. Stosuje samokrytycyzm, ale jest przewrażliwiona na swoim punkcie.

wtorek, 22 marca 2016

Słoneczne jajo, czyli wiosna ach to ty!

Rodzicu! Czy twój przedszkolak wstaje codziennie rano ze zrozpaczoną miną i pyta z nadzieją w głosie: "Czy dziś jest sobota i nie muszę iść do przedszkola?". A ty, wyrodny, ciągniesz go na siłę do tej jaskini lwa? A może wręcz przeciwnie - jesteś tak przewrażliwiony, że nie posyłasz dzieciaka do przedszkola, bo panicznie boisz się, żeby znów nie zachorował? Tymczasem twoje dziecko codziennie rysuje swoją grupę na czele z ukochaną panią i pyta: "Kiedy pójdę do przedszkola?". 

Rodzicu! Nie martw się! Dla wszystkich mam wspaniałą wiadomość!

środa, 2 marca 2016

Strach, czyli jednak nie jestem nienormalna

"Zawsze bardzo chciałam mieć dzieci, taki był mój plan na życie - że kiedyś zostanę matką. I wydawało mi się, że będę całkiem w porządku w tej roli. Kiedy one się urodziły, oprócz znanego pewnie wszystkim rodzicom bezmiaru szczęścia i rzecz jasna totalnego zmęczenia, które towarzyszy macierzyństwu, pojawiły się też te głębsze, metafizyczne przemyślenia i paraliżujący strach, że coś złego się zaraz stanie.

wtorek, 16 lutego 2016

Ciąża, czyli nic dwa razy się nie zdarza

Podsumowań ciąg dalszy. Druga ciąża, tak jak wszyscy zapewniali, różniła się od pierwszej. Cieszę się, że mogę już o niej pisać w czasie przeszłym. Oto krótki bilans tej dziewięciomiesięcznej przygody:

sobota, 30 stycznia 2016

Moje 52 Book Challenge, czyli co czytałam w 2015 roku

Kiedy w zeszłym roku zobaczyłam na Facebooku akcję "Przeczytam 52 książki w 2015 roku" od razu przykuła moją uwagę. Przyznam, że jako literaturoznawca mam słabość do wszystkich kampanii promujących czytelnictwo. Chętnie więc podjęłam wyzwanie przeczytania 52 książek w ciągu 12 miesięcy, nie mając przy tym pojęcia, ile dzieł rocznie czytam. Ale właśnie zorientowanie się o jakiej liczbie mówimy, najbardziej mnie zmotywowało do sprawdzenia się. Od razu się przyznam, że nie dobrnęłam do 52, czyli do jednej książki tygodniowo. Mój wynik to 50. Poniżej przedstawiam wam moje lektury z krótkim komentarzem. Może kogoś zainspiruję: