W zamierzchłych czasach początków tego bloga popełniłam tekst o homeopatii. Kto nie pamięta, albo nie czytał wtedy moich wypocin, może sobie ten post odświeżyć klikając TU. Tymczasem niedawno powrócił temat zasadności, a właściwie jej braku, stosowania tej "terapii".
Przemyślenia, opinie i obserwacje z perspektywy żony lekarza. Innymi słowy: pacjentka, lekarz i ich dzieci pod jednym dachem.
wtorek, 17 maja 2016
piątek, 29 kwietnia 2016
Iwo, czyli prekursor który zignorował FraX
Tak to jest, że o rzadkich chorobach zwykle dowiadujemy się, gdy zachoruje ktoś z naszej rodziny lub z kręgu naszych znajomych... I tak właśnie było tym razem.
wtorek, 19 kwietnia 2016
O nas, czyli kto jest kim (kwiecień 2016 - aktualizacja)
A. - kulturoznawczyni. Obecnie na stanowisku House Manager/Baby Assistant w firmie "Sh Family". Wcześniej spełniała się jako specjalista (który zna się na wszystkim, ale na niczym dokładnie) w domu kultury. Humanistka. Optymistka. Idealistka, ufa ludziom. Rozdarta pomiędzy perfekcyjną a ..ujową panią domu. Wierzy w zdrowy rozsądek i dystans. Stosuje samokrytycyzm, ale jest przewrażliwiona na swoim punkcie.
wtorek, 22 marca 2016
Słoneczne jajo, czyli wiosna ach to ty!
Rodzicu! Czy twój przedszkolak wstaje codziennie rano ze zrozpaczoną miną i pyta z nadzieją w głosie: "Czy dziś jest sobota i nie muszę iść do przedszkola?". A ty, wyrodny, ciągniesz go na siłę do tej jaskini lwa? A może wręcz przeciwnie - jesteś tak przewrażliwiony, że nie posyłasz dzieciaka do przedszkola, bo panicznie boisz się, żeby znów nie zachorował? Tymczasem twoje dziecko codziennie rysuje swoją grupę na czele z ukochaną panią i pyta: "Kiedy pójdę do przedszkola?".
Rodzicu! Nie martw się! Dla wszystkich mam wspaniałą wiadomość!
środa, 2 marca 2016
Strach, czyli jednak nie jestem nienormalna
"Zawsze bardzo chciałam mieć dzieci, taki był mój plan na życie - że kiedyś zostanę matką. I wydawało mi się, że będę całkiem w porządku w tej roli. Kiedy one się urodziły, oprócz znanego pewnie wszystkim rodzicom bezmiaru szczęścia i rzecz jasna totalnego zmęczenia, które towarzyszy macierzyństwu, pojawiły się też te głębsze, metafizyczne przemyślenia i paraliżujący strach, że coś złego się zaraz stanie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
